Jak upadła żelazna kurtyna

Podsumowanie historii

Jonathan Mann z CNN wspomina dzień, w którym upadła żelazna kurtyna

Linia między zdominowaną przez Sowietów Europą Wschodnią a narodami Zachodu stała do 1988 roku

Wschodni Niemcy zaczęli szukać schronienia w Pradze latem 1989 roku

W końcu w listopadzie, żelazna kurtyna upadła

Uwaga redaktora: Z okazji 25. rocznicy upadku Muru Berlińskiego, CNN ponownie emituje epicką 24-częściową serię dokumentalną o Zimnej Wojnie.

(CNN) –

Byłem młodym podróżującym korespondentem w końcowych miesiącach zimnej wojny, oszołomiony jak każdy inny przybysz z Zachodu okrutną tyranią, która trwała przez tak wiele lat w tak wielu krajach, zdumiony jak szybko została obalona.

Pamiętam w szczególności dzień, w którym żelazna kurtyna upadła. Po prostu nie zdawałem sobie wtedy z tego sprawy.

Żelazna kurtyna nie była po prostu frazą rozsławioną przez Winstona Churchilla na określenie linii oddzielającej zdominowaną przez Sowietów Europę Wschodnią od suwerennych narodów Zachodu. Była to dosłownie strzeżona bariera, której miliony ludzi nie mogły przekroczyć, ponieważ byli uwięzieni w swoich krajach. Ale w 1988 r. reformatorzy w węgierskim rządzie zdecydowali się otworzyć granicę na zachód i pozwolić Węgrom wyjechać do Austrii. W następnym roku zaczęto zezwalać Niemcom wschodnim przebywającym na węgierskiej ziemi na wyjazd do Austrii.

Jedna rzecz stała jednak na przeszkodzie: Czechosłowacja. Trasa z Niemiec Wschodnich na Węgry przebiegała właśnie przez nią. Rząd w Pradze nie patrzył na zachód; bliżej mu było do twardogłowych w Berlinie niż reformatorów w Budapeszcie. Nie był skłonny do otwarcia się.

FOTO: AFP/Getty Images
Berlińczycy zachodni tłoczą się przed Murem Berlińskim wczesnym 11 listopada 1989 r., gdy obserwują wschodnioniemiecką straż graniczną burzącą fragment muru w celu otwarcia nowego przejścia granicznego między Berlinem Wschodnim i Zachodnim

Niektórzy Niemcy Wschodni nie chcieli czekać. Latem 1989 r. zaczęli szukać schronienia w ambasadzie Niemiec Zachodnich w Pradze. Do sierpnia były ich tysiące, koczujących w ciasnych pomieszczeniach na terenie ambasady. Czeskie władze pozwoliły niektórym opuścić kraj, ale próbowały powstrzymać napływ kolejnych. To się nie udało. Do 4 listopada granica została otwarta dla Niemców Wschodnich, choć nadal stanowiła barierę dla samych obywateli Czechosłowacji.

Pamiętam tamten poranek w Pradze, kiedy widziałem, jak Niemcy opuszczają zatłoczony teren ambasady i wsiadają do autobusów, by udać się w podróż do Niemiec Zachodnich.

Mieszkańcy Pragi zatrzymali się w miejscu, by patrzeć, jak wyruszają w upragnioną podróż ku wolności. Czesi wokół mnie odłożyli swoje torby z zakupami, teczki i pakunki i zaczęli spontanicznie bić brawo.

Tysiące ludzi, którzy byli więźniami, znalazło bezpieczną, legalną drogę ucieczki. Niecały tydzień później mur berliński był już otwarty. Żelazna kurtyna upadła.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *